Azurro
1
Konsumpcja smutku na błękitnym tarasie
Samopoczucia toczą się zmięte listy
Zdezorientowani kelnerzy przynoszą lody
Które trzeba przełamać wyjaśnienia
nie wchodzą w rachubę czas żywi się odpadami
czujesz swoje maksimum przechwycone przez
minimum wszystko zgodnie z planem:
czarownica z miotła przed drzwiami kościoła
urzędnicy wychodzą na lunch rysa na szkle
nie zwiększa objętości ryksze tamują dopływ
przestrzeni zapach lekarstw blizna nie zamyka się
spowiednicy przepytują z pozycji seksualnych
schizofrenia pyta: czy mogę dzisiaj umrzeć?
2
Bóg składa się z oczek w sieci
To co chce cię schwytać wymaga od ciebie wiary
Bóg nie pyta czy wierzysz
To co chce cię złowić szuka twojej winy
W tym co dał ci Bóg
3
Cyber tatu factory upsss
Turn into me w torebce masz całe miasto
Stugłowe chcesz z niej wyrzucać głowy i czaszki
Toczą się przed tobą po kawałku
Wrogów przyjaciół po kawałku przynależenie
Do miasta i narodu
4
Symultaniczne dobieranie faktów „dziękujemy
Za skorzystanie z naszych usług” podbudowuje cię
Zakład podnoszenia nastroju nadsyłanie wyznań
z różnych stron świata w charakterze liści herbaty lub ziarenek kawy
oprocentowania każdego słowa pocałunek jest lotniskiem
w ustach smak krwi uprawiasz serce jak słonecznik w doniczce
grasz w błękitne jest gdzieś takie niebo wygrane na loterii
admin, 2. lipiec 2008 - 17:00
- Zaloguj się by odpowiadać