Languages

hasła na stronie

Jak się ubrać na krwawy lunch porachunków z rzeczywistością?

PRZESŁANIE Z KTÓRYM PRZYCHODZIMY NA ŚWIAT

Pobądź chwilę ze mną w imieniu kogoś kogo kocham ponad ludzką miarę

Dreszcz jakby ktoś trzymał mnie w nieustannym uścisku walki

Nie znam śmierci ani życia cień Boga na mojej twarzy jak szept:

Lękam się że miłość do człowieka przesłoni mi Ciebie

Pamiętam przysięgę groźne nieugięte oddanie się temu

W tembrze głosu można było zrywać kwiaty ognia

Obracać w popiół znikomość i małość by bliżej było do

W tych rękach uderzających rytm przysięgi wzniecano miłość

Spojrzenie Boga dzielące niebo na dwie połowy

 

Pozwolimy się okiełznać by wynaleźć nową dzikość i nieoswojenie

Nikt nie przekroczy tej granicy niebezpieczeństwa by zbliżyć się do nas

Nikt nie ogarnie nas słowami by w wypowiedzianym oddalić przeznaczenie

Co zostawiliśmy sobie z naszych obecności staje się tylko echem:

„ gdy jest ci źle zobacz swoją twarz w ostrzu noża”

Nigdy się nie poddamy nawet umierając będziemy tańczyć z ogniem

 

Zobaczyłam w nim jednego z nich to samo szaleństwo pragnienia

Nieobliczalne groźne niebezpieczne śmiercionośne przerażające

To nic że pochodził z innego narodu i nosił imię w języku który jest mi obcy

Zobaczyłam w nim tę samą przystań co w tamtych przyjaźniach do ostatniego tchu

Do ostatniego niewypowiedzianego słowa bo nie ma słów na to co odczuwamy

Bo nie ma takich słów poza uczuciem które przebyłoby tę drogę do nieba

Te brzegi o które rozbija się szaleńczy ból za nieodgadnionym „o czym marzysz?”

To pytanie przyłapało cię na gorącym uczynku że będąc mężczyzną

Marzysz i płaczesz że będąc wojownikiem Spełnionych Snów

Twoje serce podzielone jest na Niebo i Ziemię

 

 

31.12. 2009